Od kłody do gotowego elementu

Osiem etapów, przez które przechodzi każdy kawałek drewna w warsztacie — od ścinki, przez sezonowanie, po ostatnią warstwę oleju. Z liczbami, które sprawdziły się u nas.

SZOPA NA WSI2 MIN CZYTANIA
Od kłody do gotowego elementu
WOOD.FLOWREV.02 · 8 ETAPÓW
SEZONOWANIE
01ŚCIĘCIE02TARTAK03SUSZENIE04CIĘCIE08MALOWANIE07GIĘCIE06FREZOWANIE05WIERCENIEDĄB Ø34032 mm60% →8%6 MIES.PARA 100°C · R280OLEJ · 3 WARSTWYLAS → WARSZTATSNW / WOOD-01
WILGOTNOŚĆ DOCELOWA 8% · POSUW 2400 mm/min · OLEJ TWARDY, 3 WARSTWY

Drewno jest materiałem, który pracuje jeszcze długo po tym, jak wyjdzie z warsztatu. Dlatego u nas ścieżka od kłody do gotowego elementu jest opisana etapami, a każdy z nich ma swoje parametry i swój moment, w którym najłatwiej coś zepsuć.

Ścinka i tartak

Kupujemy drewno w kłodach albo jako świeżo przetarte deski. Kluczowa jest informacja, kiedy drzewo zostało ścięte i jak leżało. Kłoda, która przeleżała lato na ziemi, ma już sinienie i ślady owadów — czasem to walor, częściej problem konstrukcyjny.

Na tartaku prosimy o przetarcie na 32 mm, choć docelowo potrzebujemy 25 mm — ten zapas zjada struganie i ruchy podczas schnięcia. Deski z jednej kłody numerujemy w kolejności cięcia: przy sklejaniu blatu układ słojów wygląda wtedy naturalnie.

Kłody przed przetarciem — od tego zaczyna się każdy projekt z litego drewna
Kłody przed przetarciem — od tego zaczyna się każdy projekt z litego drewna · fot. Unknown photographer · Public domain · Wikimedia Commons

Suszenie — etap, którego nie da się przyspieszyć

Świeże drewno ma około 60% wilgotności. Do wnętrza domu potrzebujemy 8%. Reguła mówi o roku sezonowania na każdy cal grubości, przy dobrym przewiewie i przekładkach co 40 cm. Trzydziestodwumilimetrowa deska to więc mniej więcej rok pod zadaszeniem, a potem jeszcze kilka tygodni w warsztacie.

Wilgotnościomierz kosztuje mniej niż jeden nieudany blat. Mierzymy w kilku miejscach — brzeg potrafi pokazać 9%, a środek 14%. Różnica większa niż 2 punkty znaczy, że drewno jeszcze nie jest gotowe.

Stos desek z przekładkami — widok z boku, tak żeby było widać przepływ powietrza

Cięcie, wiercenie, frezowanie

Dopiero teraz zaczyna się obróbka. Kolejność jest zawsze ta sama: najpierw baza — jedna płaska powierzchnia i jedna prosta krawędź. Bez niej każdy następny pomiar jest zgadywanką.

  • Cięcie — piła z brzeszczotem o drobnym zębie, zawsze z zapasem 2 mm na wymiar końcowy.
  • Wiercenie — pod podkładką z odpadu, inaczej wyjście wiertła wyrywa włókna.
  • Frezowanie — na CNC frez 6 mm, posuw 2400 mm/min, ostatnie przejście na 0,3 mm. To ono decyduje o jakości krawędzi.

Frezowanie w poprzek włókien wymaga wolniejszego wejścia w materiał — przy pełnym posuwie krawędź się wyrywa i szlifowanie tego nie naprawi.

Stanowisko robocze — baza, od której zaczyna się każdy wymiar
Stanowisko robocze — baza, od której zaczyna się każdy wymiar · fot. Olaf Meister · CC BY-SA 3.0 · Wikimedia Commons

Gięcie

Gięcie parowe wygląda efektownie, ale jest najbardziej kapryśnym etapem. Godzina naparzania na każde 25 mm grubości, potem masz około minuty na uformowanie elementu na szablonie. Drewno musi być świeże albo specjalnie do tego celu przygotowane — wysuszone do 8% pęka.

Robimy zawsze o dwa elementy więcej niż potrzeba. Jeden pęknie, drugi wyjdzie z innym promieniem niż reszta.

Wykończenie

Olej twardy w trzech cienkich warstwach, każda przetarta szmatką po dwudziestu minutach. Gruba warstwa nie schnie, tylko robi się lepka i zbiera kurz. Między warstwami przecieramy powierzchnię padem o gradacji 320.

Ostatnia rzecz, o której łatwo zapomnieć: element trzeba wykończyć ze wszystkich stron, także od spodu. Jednostronne olejowanie sprawia, że blat wypacza się w ciągu pierwszej zimy — sprawdziliśmy to na własnej skórze przy pierwszym stole warsztatowym.

Detal wykończonej powierzchni pod światłem bocznym — widać strukturę i połysk oleju
TAGI:WOODCNC