Fotografia produktowa w warsztacie
Dziewięć kroków od briefu do gotowego katalogu — z planem świateł, ustawieniami aparatu i listą błędów, które kosztowały nas powtórkę całej sesji.

Zdjęcie produktowe ma jedno zadanie: pokazać przedmiot tak, żeby nie było wątpliwości, jak wygląda. Cała reszta — nastrój, kompozycja, światło — służy właśnie temu, a nie odwrotnie.
Zlecenie i szkice
Zaczynamy od listy ujęć, nie od stawiania lamp. Ile zdjęć, w jakich proporcjach, na jakim tle, do czego trafią. Zdjęcie do sklepu i zdjęcie do artykułu to dwa różne kadry tego samego przedmiotu.
Szkic aranżacji rysujemy z góry: gdzie stoi produkt, gdzie lampy, gdzie aparat. Piętnaście minut przy kartce oszczędza godzinę przestawiania statywów.
Aranżacja i oświetlenie
Układ, który sprawdza się u nas przy większości przedmiotów z drewna i metalu:
- Światło kluczowe — softbox pod kątem 45° z lewej, nieco powyżej przedmiotu. Rysuje kształt i pokazuje strukturę powierzchni.
- Wypełnienie — mniejsza lampa z prawej, moc około 1:4 wobec klucza. Rozjaśnia cienie, ale ich nie kasuje.
- Blenda — biała płyta od dołu, podbija spód przedmiotu i zdejmuje ciężar z cienia kontaktowego.
Drewno wymaga światła bocznego — przy oświetleniu od przodu słoje znikają. Metal odwrotnie: im większa i bardziej rozproszona lampa, tym mniej brzydkich odbić.

Zdjęcia testowe
Pierwsze ujęcie zawsze ze wzornikiem kolorów w kadrze. Bez niego dopasowanie balansu bieli na etapie wywoływania jest zgadywaniem, a przy drewnie różnica między ciepłym a neutralnym tonem zmienia gatunek na zdjęciu.
Ustawienia startowe: f/11 dla głębi ostrości obejmującej cały przedmiot, ISO 100, migawka dobrana do mocy lamp. Ostrość ustawiana ręcznie na najbliższą krawędź, nie automatem.

Zdjęcia produktowe
Seria ujęć według listy z pierwszego etapu: front, trzy czwarte, detal połączenia, skala z ręką lub przedmiotem odniesienia. Między ujęciami nie ruszamy świateł — zmiana układu w połowie sesji oznacza, że zdjęcia nie będą do siebie pasować w katalogu.
Obróbka i retusz
Wywoływanie plików RAW: ekspozycja, kontrast, balans bieli ze wzornika, prostowanie kadru. Retusz to trzy rzeczy, w tej kolejności — kurz, niechciane odbicia, cienie kontaktowe. Struktury drewna nie wygładzamy; to nie jest fotografia reklamowa kosmetyków.
Eksport: 3000 × 3000 px, sRGB, z profilem osadzonym w pliku. Sklep i tak przeskaluje, ale ma z czego.
Trzy błędy, które kosztowały nas powtórkę
Pierwszy: brak wzornika przy sesji drewnianych skrzynek — dąb wyszedł na zdjęciach jak sosna. Drugi: przestawiona lampa w połowie serii, przez co połowa katalogu ma inny charakter cienia. Trzeci: kurz, którego nie widać na podglądzie aparatu, a widać na wydruku w formacie A3.


